10:22 am - niedziela Kwiecień 26, 2015
Praca nawigatora wczoraj i dziś

Praca nawigatora wczoraj i dziś

Współczesne statki posiadają nowoczesne oprzyrządowanie, które znacznie uproszcza nawigację. Tak naprawdę tego typu urządzenia są wykorzystywane od niedawna, jeśli spojrzy się na to z perspektywy setek, jeśli nie tysięcy, lat historii morskiej żeglugi.

Przed wiekami praca nawigatora na okręcie byłe zdecydowanie trudniejsza, niż ma to miejsce obecnie. Dawniej nie było systemów nawigacji satelitarnej ani nawet dokładnych map. Korzystano wówczas z sekstantów oraz kompasów, a w obserwacji nieba pomagały żeglarzom lunety. Mapy, z których wówczas korzystano były w dużym stopniu nieprecyzyjne, a do tego znaleźć można było na nich białe plamy. W ten sposób oznaczano miejsca jak dotąd niezbadane lub też po prostu nieopisane. W dzisiejszych czasach nikt chyba nie wypłynąłby na morze w tak wyposażonym statku.

Oczywiście, w dzisiejszych czasach praca nawigatora na okręcie jest bardzo odpowiedzialną funkcją, a jego pomyłka może okazać się bardzo problematyczna. Nie zmienia to w niczym faktu, że obsługa nowoczesnych przyrządów nawigacyjnych nie jest tak trudna, jak wytyczanie trasy na podstawie obserwacji gwiazd. Nowoczesne urządzenia rzadko kiedy popełniają błędy, chociaż oczywiście nie można im bezgranicznie ufać. Warto więc wiedzieć co nieco o tradycyjnych formach nawigacji morskiej, ponieważ czasami mogą one okazać się przydatne.

Dawniej sekstant, dzisiaj GPS

Dawniej sekstant, dzisiaj GPS

Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak niektóre nowoczesne urządzenia ułatwiają nam życie. Żeby sobie to uświadomić, powinniśmy zastanowić się nad tym, z czego w analogicznych sytuacjach mogli korzystać nasi przodkowie.

Jako przykład weźmy tutaj morskie urządzenia nawigacyjne. W dzisiejszych czasach wiele jednostek pływających korzysta z systemów nawigacji satelitarnej. Nie ma się zresztą czemu dziwić, ponieważ tego typu urządzenia znacznie ułatwiają żeglugę morską. Za ich pomocą można nadzwyczaj precyzyjnie określić swoje położenie, a potem swobodnie obrać właściwy kurs. W dawnych czasach żeglarze nie mieli jednak takiego komfortu. Jeśli nie byli pewni, gdzie dokładnie się znajdują, żeby to określić, musieli kierować się gwiazdami. Co prawda mieli oni do dyspozycji takie urządzenia, jak kompas, sekstant czy też mapa, jednak czymże one są w porównaniu do współczesnych GPS-ów.

Oczywiście, współcześnie również dałoby się podróżować po morzach korzystając z dawnych urządzeń nawigacyjnych, jednak byłoby to zdecydowanie trudniejsze i niebezpieczniejsze. Nawigacja satelitarna oraz innego rodzaju nowoczesny sprzęt wykorzystywany na okrętach to naprawdę znaczne ułatwienie dla załogi. Mało rozsądne byłoby więc niekorzystanie z tego rodzaju urządzeń, jeśli istnieje taka możliwość.

Wartość starych technik nawigacyjnych

Wartość starych technik nawigacyjnych

bada os nawigacja bezpieczeństwo informacji administrator bezpieczeństwa informacji administracja bezpieczeństwa informacji

W dzisiejszych czasach nawigacja morska oparta jest w dużej mierze na nowoczesnych urządzeniach. Wystarczy tylko nauczyć się je obsługiwać, żeby móc wyznaczać właściwe kursy oraz precyzyjnie określać położenie statku. Technika jednak czasami po prostu zawodzi i chociażby dlatego nawigatorzy powinni umieć wykorzystywać również bardziej tradycyjne metody nawigacji.

Jeśliby w dzisiejszych czasach na statku doszłoby do awarii i nawigator nie mógłby korzystać z nowoczesnych urządzeń, to i tak znajdowałby się on w lepszej sytuacji, niż przedstawiciele tego zawodu przed wiekami. Wynika to z prostego faktu: współcześnie mamy do dyspozycji niezwykle precyzyjne mapy, o których dawni żeglarze mogli tylko pomarzyć. Obecnie wykonuje się je na przykład na podstawie zdjęć satelitarnych, co pozwala na bardzo drobiazgowe odwzorowanie linii brzegowej oraz innych elementów, które powinny znajdować się na mapach.

Współczesny nawigator okrętowy powinien umieć wskazywać drogę na podstawie obserwacji gwiazd, tak jak jego poprzednicy z innych epok. W niektórych sytuacjach taka umiejętność może pozwolić na rozwiązanie poważnego problemu. Oczywiście, na co dzień raczej nie stosuje się klasycznych technik nawigacyjnych, jednak ich znajomość ma pewną wartość nawet w XXI wieku, czyli w epoce nawigacji satelitarnej i innych tego typu rozwiązań.

https://centrumopinii.com/in/ewelina-wodnicka/ Sprawdź, jak w Twoim mieście wygląda traffic aktualnie

Mapy wczoraj i dziś

Mapy wczoraj i dziś

W dzisiejszych czasach stworzenie niemal idealnie oddającej rzeczywistość mapy morskiej jest stosunkowo proste. Co prawda, trzeba na to poświęcić trochę czasu, jednak w porównaniu do kartografów z dawnych lat, ci współcześni mają banalnie prostą pracę. Mogą oni korzystać ze zdjęć satelitarnych, na podstawie których można niebywale precyzyjnie odtworzyć linie brzegowe i inne elementy, które powinny znajdować się na tego typu mapach.

Jak łatwo się domyśleć, mapa jest dla nawigatora jednym z najbardziej podstawowych narzędzi pracy. Jej dokładność może więc mieć bezpośredni wpływ na szybkość pokonywania wyznaczonej trasy oraz bezpieczeństwo pasażerów statku. Dzięki precyzyjnym mapom po morzach pływa się więc zdecydowanie szybciej, a do tego jeszcze bezpieczniej.

W muzeach można czasami spotkać stare mapy morskie. Trzeba przyznać, że potrafią być one niezwykle efektowne. Znaleźć można na nich na przykład wizerunki potworów morskich, w których istnienie dawniej wierzono. Na takich mapach widnieją często białe plamy. Ich obecność wynikała z faktu, że w danym okresie nikomu nie udało się dotrzeć do danego miejsca albo też z niego powrócić. W dzisiejszych czasach niewiele jest już miejsc na naszej planecie, w których nigdy nie było człowieka. Dlatego też posiadamy niezwykle precyzyjne mapy i możemy z nich korzystać.

Jak się pływało w dawnych czasach?

Jak się pływało w dawnych czasach?

W dawnych czasach żeglowanie po morzach było prawdziwą przygodą. Oczywiście, taka przygoda zawsze wiązała się ze sporym niebezpieczeństwem. Oceany nie były jeszcze tak dobrze zbadane, jak dzisiaj, a posiadane mapy pozostawiały wiele do życzenia w kwestii dokładności. Dość prymitywne były również dawne urządzenia nawigacyjne. Wszystko to sprawiało, że żeglarze często gubili kurs albo nawet nigdy nie wracali do swoich portów.

Aż trudno uwierzyć, że jednak w dawnych czasach tak wiele wypraw morskich docierało do celu. Nawigatorzy tych jednostek pływających mieli przecież do dyspozycji urządzenia takie jak sekstant czy luneta, i za ich pomocą musieli decydować się na konkretny kurs. Czym jest sekstant? Otóż jest to specjalny kątomierz lusterkowy, który wykorzystywany był zarówno w nawigacji morskiej, jak i w astronomii. Za jego pomocą mierzyło się wysokość ciał niebieskich, co pozwalało na określenie własnego położenia oraz położenia interesującego nas celu. Oczywiście, tego typu urządzenia nie były zbyt dokładne, co często prowadziło do pomyłek. Współczesne GPS-y pozwalają na przykład określić położenie statku z dokładnością do kilku metrów. Co ważne, urządzenia te robią to w ułamku sekundy i bardzo rzadko się przy tym mylą. Kiedy o tym pomyślimy, to dopiero docenimy zapał i odwagę dawnych żeglarzy.

Mapy wczoraj i dziś

Mapy wczoraj i dziś

W dzisiejszych czasach stworzenie niemal idealnie oddającej rzeczywistość mapy morskiej jest stosunkowo proste. Co prawda, trzeba na to poświęcić trochę czasu, jednak w porównaniu do kartografów z dawnych lat, ci współcześni mają banalnie prostą pracę. Mogą oni korzystać ze zdjęć satelitarnych, na podstawie których można niebywale precyzyjnie odtworzyć linie brzegowe i inne elementy, które powinny znajdować się na tego typu mapach.

Jak łatwo się domyśleć, mapa jest dla nawigatora jednym z najbardziej podstawowych narzędzi pracy. Jej dokładność może więc mieć bezpośredni wpływ na szybkość pokonywania wyznaczonej trasy oraz bezpieczeństwo pasażerów statku. Dzięki precyzyjnym mapom po morzach pływa się więc zdecydowanie szybciej, a do tego jeszcze bezpieczniej.

W muzeach można czasami spotkać stare mapy morskie. Trzeba przyznać, że potrafią być one niezwykle efektowne. Znaleźć można na nich na przykład wizerunki potworów morskich, w których istnienie dawniej wierzono. Na takich mapach widnieją często białe plamy. Ich obecność wynikała z faktu, że w danym okresie nikomu nie udało się dotrzeć do danego miejsca albo też z niego powrócić. W dzisiejszych czasach niewiele jest już miejsc na naszej planecie, w których nigdy nie było człowieka. Dlatego też posiadamy niezwykle precyzyjne mapy i możemy z nich korzystać.

Stare mapy morskie

Stare mapy morskie

Współcześnie sporządzane mapy morskie są bardzo dokładne. Przy ich wykonywaniu korzysta się ze zdjęć satelitarnych, co pozwala kartografom na bardzo wierne odwzorowania. Z takimi mapami żegluje się zdecydowanie szybciej i bezpieczniej, niż miało to miejsce w przeszłości. W dawnych czasach żeglarze mieli mapy, które często kończyły się w danym miejscu i nikt nie wiedział, co znajduje się za ich granicą. Wynikało to z faktu, że nie wiedziano jeszcze wówczas, jak wygląda nasza planeta, a poza tym, nie posiadano odpowiedniej techniki, która pozwalałaby na zachowanie precyzji.

Nie ma się więc czemu dziwić, że jeden z największych żeglarzy w historii i w ogóle jedna z najważniejszych postaci w dziejach ludzkości, Krzysztof Kolumb kiedy dopłynął do Ameryki, to myślał, że dotarł do Indii. Takie pomyłki zdarzały się w dawnych czasach dość często.

Współcześnie żegluga morska jest zdecydowanie łatwiejsza i, co ważne, bezpieczniejsza. Nikt już nie pomyli kontynentów ani nie będzie błąkał się tygodniami po nieznanych wodach, ponieważ nie ma już nieznanych wód. Współczesne mapy oraz inne urządzenia przydatne w nawigacji są tak precyzyjne i skuteczne, że posiadając je naprawdę trudno jest zgubić właściwy kurs. Stare mapy w dzisiejszych czasach mają już tylko wartość historyczną i ewentualnie sentymentalną.

Dawniej sekstant, dzisiaj GPS

Dawniej sekstant, dzisiaj GPS

Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak niektóre nowoczesne urządzenia ułatwiają nam życie. Żeby sobie to uświadomić, powinniśmy zastanowić się nad tym, z czego w analogicznych sytuacjach mogli korzystać nasi przodkowie.

Jako przykład weźmy tutaj morskie urządzenia nawigacyjne. W dzisiejszych czasach wiele jednostek pływających korzysta z systemów nawigacji satelitarnej. Nie ma się zresztą czemu dziwić, ponieważ tego typu urządzenia znacznie ułatwiają żeglugę morską. Za ich pomocą można nadzwyczaj precyzyjnie określić swoje położenie, a potem swobodnie obrać właściwy kurs. W dawnych czasach żeglarze nie mieli jednak takiego komfortu. Jeśli nie byli pewni, gdzie dokładnie się znajdują, żeby to określić, musieli kierować się gwiazdami. Co prawda mieli oni do dyspozycji takie urządzenia, jak kompas, sekstant czy też mapa, jednak czymże one są w porównaniu do współczesnych GPS-ów.

Oczywiście, współcześnie również dałoby się podróżować po morzach korzystając z dawnych urządzeń nawigacyjnych, jednak byłoby to zdecydowanie trudniejsze i niebezpieczniejsze. Nawigacja satelitarna oraz innego rodzaju nowoczesny sprzęt wykorzystywany na okrętach to naprawdę znaczne ułatwienie dla załogi. Mało rozsądne byłoby więc niekorzystanie z tego rodzaju urządzeń, jeśli istnieje taka możliwość.

Nawigacja w czasach Kolumba

Nawigacja w czasach Kolumba

Zapewne wielu współczesnych żeglarzy nie potrafiłoby skorzystać z klasycznego przyrządu nawigacyjnego, jakim jest sekstant. W dzisiejszych czasach mamy do dyspozycji zdecydowanie lepsze urządzenia i tak naprawdę korzystanie z sekstantów i innych tego typu akcesoriów nie miałoby dziś większego sensu. Warto jednak cofnąć się myślami do dawnych czasów i spróbować wyobrazić sobie, jak w przeszłości wyglądała żegluga morska.

Kiedy Krzysztof Kolumb wypływał w najważniejszy rejs swojego życia, jego celem nie była wcale Ameryka, ale Indie. W tamtym okresie o istnieniu kontynentu amerykańskiego tylko spekulowano. Nikt nie miał pewności, że ten w ogóle istnieje. Kolumb miał więc do dyspozycji mapy morskie, które w pewnym momencie po prostu się kończyły. Nikt nie wiedział, czy za tymi granicami jest w ogóle jakiś ląd. Żeglarz ten miał do dyspozycji przyrządy nawigacyjne, takie jak sekstant czy luneta. Podczas rejsu zmuszony był stale przyglądać się gwiazdom, żeby móc ustalić prawidłowy kurs oraz swoje położenie. Zdaje się, że nie byłoby nic dziwnego w tym, że misja Kolumba zakończyłaby się niepowodzeniem. Na tamte czasy jej powodzenie było przeogromnym sukcesem, który pozwolił kapitanowi zapisać się na stałe w kartach historii.

Zdaje się, że powinniśmy się cieszyć, iż posiadamy nowoczesne przyrządy nawigacyjne i nie musimy korzystać już z prymitywnych akcesoriów, jakimi przez wieki posługiwali się żeglarze.

Postęp w nawigacji morskiej

Postęp w nawigacji morskiej

Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele daje nam postęp technologiczny. Warto zastanowić się nad tym na przykładzie pobieżnej analizy ewolucji urządzeń wykorzystywanych w nawigacji morskiej. Zdaje się, że w tej dziedzinie postęp technologiczny ma ogromne przełożenie na zwiększenie bezpieczeństwa na morzach.

Czym dysponowali nawigatorzy kilkaset lat temu? Z pewnością mieli oni mapy, jednak jakość tych map pozostawała wiele do życzenia. Nie ma się zresztą czemu dziwić, ponieważ w tamtych czasach kartografowie nie mieli odpowiednich narzędzi do tego, żeby tworzyć precyzyjne mapy. Ich możliwości odwzorowywania rzeczywistości na papierze były mocno ograniczone. Poza tym, nawigatorzy mieli jeszcze do dyspozycji takie urządzenia, jak sekstanty, kompasy czy lunety. Mieli również nad głowami gwieździste niebo, które bacznie obserwowali. Co ciekawe, dzięki tym prymitywnym z naszej perspektywy przyrządom można było pływać miesiącami po oceanach. Nie było to jednak tak bezpieczne, jak dzisiejsza żegluga morska.

Postęp technologiczny dał morskiej nawigacji na przykład GPS-y. Dzięki nim możliwe jest bardzo precyzyjne określanie swojego aktualnego położenia, a także dokładne wyznaczanie właściwego kursu. Nowoczesne urządzenia nawigacyjne są naprawdę niezwykle przydatne i trzeba potrafić docenić pracę ich twórców.

Jak się pływało w dawnych czasach?

Jak się pływało w dawnych czasach?

W dawnych czasach żeglowanie po morzach było prawdziwą przygodą. Oczywiście, taka przygoda zawsze wiązała się ze sporym niebezpieczeństwem. Oceany nie były jeszcze tak dobrze zbadane, jak dzisiaj, a posiadane mapy pozostawiały wiele do życzenia w kwestii dokładności. Dość prymitywne były również dawne urządzenia nawigacyjne. Wszystko to sprawiało, że żeglarze często gubili kurs albo nawet nigdy nie wracali do swoich portów.

Aż trudno uwierzyć, że jednak w dawnych czasach tak wiele wypraw morskich docierało do celu. Nawigatorzy tych jednostek pływających mieli przecież do dyspozycji urządzenia takie jak sekstant czy luneta, i za ich pomocą musieli decydować się na konkretny kurs. Czym jest sekstant? Otóż jest to specjalny kątomierz lusterkowy, który wykorzystywany był zarówno w nawigacji morskiej, jak i w astronomii. Za jego pomocą mierzyło się wysokość ciał niebieskich, co pozwalało na określenie własnego położenia oraz położenia interesującego nas celu. Oczywiście, tego typu urządzenia nie były zbyt dokładne, co często prowadziło do pomyłek. Współczesne GPS-y pozwalają na przykład określić położenie statku z dokładnością do kilku metrów. Co ważne, urządzenia te robią to w ułamku sekundy i bardzo rzadko się przy tym mylą. Kiedy o tym pomyślimy, to dopiero docenimy zapał i odwagę dawnych żeglarzy.

Żegluga morska w przeszłości

Żegluga morska w przeszłości

W przeszłości i to wcale jeszcze nie takiej zamierzchłej, żegluga morska była zdecydowanie trudniejsza i niebezpieczniejsza, niż obecnie. Zdaje się, że główną przyczyną takiej sytuacji nie były wcale bardziej prymitywne okręty, ale inne kwestie, takie jak chociażby brak odpowiednich narzędzi nawigacyjnych. Żeglarze nie mieli wówczas żadnych urządzeń elektronicznych, co znacznie utrudniało wyznaczanie prawidłowego kursu czy też określanie swojego aktualnego położenia.

Dzisiaj już mało który żeglarz wie, w jaki sposób powinno się korzystać z sekstantu. Nie ma się zresztą czemu dziwić, ponieważ te dawne urządzenia nawigacyjne nie są już dzisiaj nikomu potrzebne. Sekstant to kątomierz lusterkowy, który wykorzystywany był głównie do mierzenia wysokości ciał niebieskich. Każdy nawigator w dawnych czasach musiał doskonale znać mapę nieba, ponieważ na jej podstawie trzeba było określać właściwy kurs. Do tego posiadano również kompasy oraz inne przyrządy. Oczywiście, korzystano także z map morskich, które nie były jednak tak precyzyjne, jak te, które mamy do dyspozycji w dzisiejszych czasach.

Dzięki nowoczesnym urządzeniom elektronicznym współczesna nawigacja morska jest zdecydowanie łatwiejsza, niż ta, którą posługiwali się nasi przodkowie. Zdaje się, że w tym konkretnym przypadku postęp technologiczny dał nam naprawdę wartościowe urządzenia.

Żegluga morska w dawnych czasach

Żegluga morska w dawnych czasach

Jeśli wydaje nam się, że w dzisiejszych czasach podróże morskie są niebezpieczne, to powinniśmy przyjrzeć się historii żeglarstwa i porównać poziom ryzyka, jaki podejmowali dawni żeglarze, z tym, jaki współcześnie może stać się naszym udziałem.

W dawnych czasach nie istniały takie przyrządy nawigacyjne, z jakich możemy korzystać dzisiaj. Kilkaset lat temu nikt nawet nie marzył o tym, że kiedykolwiek ludzkość będzie miała do dyspozycji na przykład systemy nawigacji satelitarnej. Wówczas przewodnikami po morzach były gwiazdy, z których obserwacji trzeba było wyciągnąć prawidłowe wnioski i na ich podstawie obrać właściwy kurs. Korzystano wówczas z sekstantów, kompasów i mało precyzyjnych map, które dzisiaj żadnemu żeglarzowi się raczej nie przydadzą. Niebezpieczeństwo, które podejmowali dawni podróżnicy morscy było więc ogromne. Często wypływali oni przecież na wody, których nikt wcześniej nie zbadał i nie odtworzył na mapie. Płynęli oni długimi miesiącami nie wiedząc, kiedy wreszcie dotrą do jakiegoś lądu i czy ten ląd w ogóle istnieje.

Współcześnie sporządzane mapy morskie są praktycznie bezbłędne. Znaleźć można na nich wszystkie niuanse linii brzegowych, a także wiele innych, cennych dla żeglarzy, informacji. Wszystko to sprawia, że w dzisiejszych czasach żegluga morska jest tylko namiastką przygody, jaka była udziałem dawnych żeglarzy.

Żegluga morska wczoraj i dziś

Żegluga morska wczoraj i dziś

Chociaż w dzisiejszych czasach na morzach nadal zdarzają się wypadki i giną ludzie, to jednak zdaje się, że żegluga morska jest zdecydowanie bezpieczniejsza, niż była ona jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wynika to po pierwsze z tego, że buduje się coraz doskonalsze jednostki pływające, a po drugie z tego, że żeglarze mają do dyspozycji wiele nowoczesnych przyrządów nawigacyjnych. Poza tym, obecnie dysponujemy bardzo precyzyjnymi mapami, o których nasi przodkowie mogli tylko pomarzyć.

Żeby się o tym przekonać, wystarczy tylko przyjrzeć się mapom sprzed wieków. Na wielu z nich znaleźć można białe plany. Są to po prostu miejsca, do których nikomu nie udało się jeszcze dotrzeć i ich zbadać. Poza tym, trudno mówić o precyzji tych akcesoriów, skoro były one sporządzane przy użyciu bardzo prymitywnych przyrządów.

Nawigacja morska w dawnych czasach była niezwykle trudna. Zamiast systemów nawigacji satelitarnej, z których korzysta się obecnie, marynarze mieli do dyspozycji lunety, sekstanty czy też kompasy. Do tego mogli jeszcze spoglądać w gwiazdy, co na tamte czasy było sporym udogodnieniem. Kiedy niebo było pochmurne, to ustalenie prawidłowego kursu było czasami zupełnie niemożliwe. Oczywiście, użyteczność starych przyrządów nawigacyjnych miała dość istotne znaczenie dla bezpieczeństwa osób pływających po morzach.